...zajmuje się ocenianiem literatury w sieci.
Stukasz w klawiaturę i chcesz porozmawiać o swoich wypocinach?
A może wolisz poszukać znajomych adresów w archiwum?
Czuj się jak u siebie i baw się dobrze!

POZNAJ NAS

Aktualności



Oceniający


Jest nas wielu i różnimy się od siebie jak tylko można, więc na pewno znajdziesz w naszym gronie osobę, która bez trudności oceni twój materiał.
wybierz



Zgłoszenia

Chciałbyś zgłosić swój tekst do oceny? Wystarczy umieścić swoje zgłoszenie w księdze zgłoszeń. Pamiętaj, aby przedtem przeczytać regulamin.
księga zgłoszeń
Autor:
Etykiety: ,

[91] ocena bloga: kot-z-maslem.blogspot.com

10 września 2016
Adres: Kot z masłem
Autorka: Corteen
Tematyka: dark fantasy
Oceniająca: Lena




PIERWSZE WRAŻENIE 




Przykładowy błędny tok myślowy:
1. Kot zaczyna spadać na cztery łapy;
2. Kot zaczyna obracać się, aby kromka 
spadła stroną posmarowaną masłem;
3. Kot zaczyna, lewitując, wirować w 
nieskończoność, powstaje siła 
antygrawitacyjna 
oraz perpetuum mobile. 
Zacznijmy od paradoksu, który zawarłaś w swoim adresie oraz belce (mogłabyś na niej umieścić cytat widniejący w szablonie). Jest to znana nam z sieci sytuacja pozornie niemożliwa, dotycząca kota z kromką chleba posmarowaną masłem – wyjaśnienie tej teorii znajdziecie po prawej stronie. Przyznam, że owa nazwa na samym początku zbiła mnie z tropu; kojarzy mi się z jakimś groteskowym opowiadaniem, a tu proszę: duchy, anioły, Queery, zaświaty oraz śmierć. Pomimo że adres swoją komicznością nie pasuje do treści zawartej na stronie, a zaświadczasz, iż paradoks ten ma związek, szokujesz czytelnika już na samym początku, gdy wejdzie na twojego bloga.
Po prawej stronie widzimy obraz dziewczyny przypominającej trupa – ma bladą cerę, lekko zaczerwienione usta, nos i oczy, a włosy w kolorze czerni z pasmami, i końcówkami antracytowymi – w fioletowo-różowej melanżowej bluzce. Pod nią widnieje napis: „Powiedzieli, że dobro umiera młodo, ale nie wspomnieli, że nigdy nie umiera samo...”.
Cieszę się z twojej decyzji o zmianie szablonu na obecny – tamta dziewczynka wzbudzała we mnie niemały lęk. To obecne dziewczę wygląda przerażająco, ale nie jest małym potworkiem, który czyha na ciebie, aby cię powiesić (bo tak nam groziła). Podejrzewam, że obecna niewiasta ma odzwierciedlać Lenę, główną bohaterkę (będę się naprawdę nieswojo czuła, studiując to opowiadanie). Przesuwającą się wraz ze scrollowaniem strony „Lenką” wywołujesz uczucie zagrożenia. W dodatku cytat tworzy zagwozdkę ze znalezieniem odpowiedzi w tekście – co lub kto umrze wraz z dobrem? Chwalę za umieszczenie widocznej informacji o autorze danego passusu.
Szablon jest minimalistyczny i odwiedzający nie ma problemu z odnalezieniem się na stronie. Biały kolor kojarzy się przede wszystkim z czystością, klarownością oraz niewinnością, zarazem z nieprzyjaznym nastawieniem, przeszkodą czy poddaniem. Fabularnie może mieć to związek z miejscem, do którego trafia bohaterka, i silnie kojarzy mi się ze szpitalem psychiatrycznym. 
Font dobrany oraz bezbłędny (czytaj: przy zmianach szablonu nie zaszły żadne problemy z ujednoliceniem czcionki). Czasami tylko ten ozdobny font nie wczytuje znaków diakrytycznych.
Gadżetów masz naprawdę mało, w dodatku występują one tylko po lewej stronie. Nie przytłaczają, nie powodują chaosu ani oczopląsu. Normalnie cud, miód, malina.
Szablon jest estetyczny, zadbano o najdrobniejsze szczegóły, i w dodatku idealnie oddaje klimat dark fantasy. Na samym początku napotykamy na zagadki, które mamy do rozwiązania, a rozwiążemy je poprzez czytanie twojego opowiadania – przed studiowaniem możemy tylko się domyślać, co oznaczają, i tworzyć wymyślne teorie. Pozostają tylko mieszane uczucia co do tytułu bloga.

(12/13)


TREŚĆ

Przyznam się, że szperałam w Internecie, szukając znaczeń danych ptaków oraz roślin, by być pewniejsza co do ich symboliki. 

Prolog
Już na samym początku dostajemy informację, że jest to nowa wersja Cordragona. Dobrze wiedzieć, że jest jakaś pierwsza. Ale nie będę czytać poprzedniej części, tylko zastanawia mnie, co cię do tego skłoniło?
Na treść prologu mogę powiedzieć tylko jedno – WOW. Szczęka chce opaść już na samym początku czytania. Wprowadzasz czytelników łagodnie, lecz mamy możliwość poznania problemy jednego z bohaterów. Jak na tak nieliczną ilość słów dzieje się sporo. Ciekawa jestem, co zaserwujesz nam w kolejnych częściach.

Pragnie skowyczeć. Żałośnie i przeraźliwie. – Połączyłabym te zdania myślnikiem.


KSIĘGA I: KRONIKI TCHÓRZA (LENA MIKLER)


1. Wróble
Masz pogrubione jedno zdanie, będące piosenką Guliwera. Czy jest to celowy zabieg? Zastanawiam się, czy nie powinnaś wziąć tego wyłącznie w cudzysłów. 
Przechodzę do omówienia rozdziału. Poznajemy bohaterkę i jej sposób bycia. Pierwsza informacja, która zostaje podana przez narratora, to lunatyzm Leny. Ma to na pewno związek z jej ówczesnym snem. Mówisz o tajemniczej, zakapturzonej postaci. To jakim cudem Lena widzi twarz tego człowieka? Chyba że ten kaptur nie ukrywa twarzy (nie wspomina nic o tym). Brakuje mi opisu sali; mam wrażenie, że go pominęłaś. Widać, że nie masz problemu z powtórzeniami.

Rozglądam się dookoła, uderza we mnie pustka. – Tutaj zamieniłabym przecinek na myślnik.


2. Strusie
Ten rozdział wprowadza nas głębiej w stworzony przez ciebie świat. Przez użycie narracji pierwszoosobowej czuję się, jakbym to ja była na miejscu Leny – na samą myśl przechodzą mnie dreszcze. Imię bohatera, Iker, kojarzy mi się z mitologicznym Ikarem. Czy będzie jak ten młodzieniec dążący do spełnienia marzeń, nie zważając na przestrogi? Czy będzie upadłym aniołem, z którym Ikar może się kojarzyć? Musisz naprawdę lubić odcienie niebieskiego – sporo się go pojawia – albo ma to większe znaczenie. Brakuje mi opisu ubioru dziewczyny, gdyż mówi ona o pakowaniu chusteczek, nożyczek, masek, a dopiero potem okazuje się, że umieszcza to w swojej torbie (a nic o takiej nie było wspominane poza tym, że dziewczyna nie ma spodni oraz kieszeni, jak Iker). Po przeczytaniu tekstu powstało wiele pytań bez odpowiedzi.

Zza ciemnych okularów z grubymi oprawkami, jego błękitne oczy ilustrują moją osobę. – Nie miałaś przypadkiem na myśli „lustrują”? Zbędny przecinek czerwony. W dodatku, miała możliwość zobaczyć zza ciemnych okularów błękitne oczy?

— Za dużo wrażeń? — zaczyna od retorycznego pytania. Pewnie Ty jeszcze z tobą nie rozmawiał? – Nie rozumiem drugiego członu. Nie powinna to być jego wypowiedź? 

Stiles Stilinski z Teen Wolf wiedział, że śni po dodatkowych palcach. – Nie powinno być „o dodatkowych palcach”?

Wkładam natomiast nożyczki i resztę masek, a po chwili zwątpienia także paczkę chusteczek. – Gdzie? Do stanika, jak parę zdań wcześniej? Dopiero potem wspominasz coś o torbie.


3. Papugi
Nie rozumiem – poprzedni rozdział zakończyłaś dotknięciem rany na ramieniu, a ten zaczynasz przeczesywaniem sali operacyjnej. Przetrząsnęła ją wcześniej, przed dotknięciem. Na samym początku brakuje mi dopowiedzenia, co z tą raną. Szokujące są fakty o tym „miejscu” – nigdy bym na to nie wpadła. Sama wymyśliłaś tę rymowankę? Jeżeli tak, to wielkie brawa! Z niecierpliwością czekam, by dowiedzieć się, kim są Queerzy, o których wspominałaś w „aktach”. Widzę tu mocny akcent dotyczący homoseksualizmu i (niedosłownie) tego, jak w naszym świecie jest on traktowany. Czytając końcówkę, mam w głowie filmowe melodie – takie, jakie pojawiają się przy zagrzewaniu wojowników do walk. Świetne uczucie!


4. Kukułki
Ten rozdział wydaje mi się krótszy od pozostałych. Jednak nie da się powiedzieć, że jest przez to gorszy. Nie ukrywam, że do tej pory nie do końca wiem, na czym polega śmierć Leny i jej możliwość powrócenia do świata żywych. I czy jest to świat nasz – Ziemia – czy te, które ty podałaś, np. Tenebris? W tym się trochę pogubiłam, pomimo dość wylewnych wyjaśnień Luelli. Jak to, Iker stracił ukochaną osobę? Nie rozumiem, co bohaterka ma tutaj na myśli. Także i tu brakuje mi opisu wyglądu owych sal. Za to nie zapominasz o przedstawianiu nowych bohaterów i tego, jak się prezentują.

[...] a sama najchętniej zamknęłabym oczy i zasłoniła uszy, by nie widzieć czyhającego na wszystkich, podstępnego zła. – Nie widzieć i nie słyszeć – brakuje mi tego dopowiedzenia, bo bohaterka zakrywa oczy i zasłania uszy.

Luelle przykłada palec wskazujący do wąskich ust, wydając z siebie karcące: cciiii... Kiwam głową, dostosowując się. – Napisz kursywą „cii” i przez jedno „c”.

Ziewam i przeciągam się leniwie, powoli unosząc, klejące się do skóry pod nimi, powieki. – Nie rozumiem tego zdania. Napisałabym po prostu: unosząc powoli klejące się powieki.



5. Orły
Rozdział wydaje się nad wyraz zabawny w porównaniu do poprzednich. Ale chwila oddechu od ciężkiego klimatu każdemu się przyda. Chwyciłaś mnie za serce, osadzając fabułę – jeżeli można tak to nazwać – w Polsce. I ten rozdział rozpoczyna kolejne wątki, a poprzednich nie zamykasz. Doczekamy się wyjaśnień?

Niemal kładzie go na moich kolanach, wydając z siebie wzorowe, jak bajkowe: iha. – Tu zabrakło kursywy.


6. Gołębie
Jakim cudem ściągnęli dziewczyny do ośrodka? I żadna nie pamięta swojej „śmierci”? A jeżeli to nie jest śmierć dosłowna, to jak to objawia się na Ziemi? Pojawia się sporo nowych bohaterów, ale czytelnik jeszcze się trzyma przed pogubieniem. Masz dar do pisania dialogów i pokazywania dzięki nim stylu bycia bohaterów albo po prostu tak dobrze się tego nauczyłaś. Drastyczna deskrypcja i mnie przyprawiła o mdłości. Nawet zwracasz uwagę na to, co bohaterka dostrzega najpierw. Mam wrażenie, że nie o wszystkim narrator mówi czytelnikowi – np. Lena wie, dokąd ma iść, a czytelnik nie ma pojęcia, o co jej chodzi (a siedzimy w jej głowie).


7. Czaple
O, i tutaj wyjaśniasz, co robi bohaterka (jest to odpowiedź na moje ostatnie zdanie z poprzedniego rozdziału). Ciągle próbuję odgadnąć, na czym ma polegać ów test. Końcówka wyborna!

Czuję bijące coraz szybciej serce.Lepiej by brzmiało: „czuję coraz szybciej bijące serce”.


8. Żurawie
Lena za szybko zaufała nowo poznanym. Akcja dzieje się prędko – dziewczyna nie miała nawet czasu, by dobrze zaznajomić się ze światem. Nie wszystko od razu tłumaczysz, jakby zatajasz informacje, choć bohaterka ma możliwość wyjaśnienia nam od dawna pewnych spraw (to, o czym wspominałam wyżej). Przez co powstała dziura fabularna. Opisy subtelne, nieprzytłaczające. Równoważysz deskrypcje – wspominasz o wyglądzie pomieszczeń i delikatnie określasz cechy bohaterów. Przedstawiłaś bohaterce trójkę towarzyszy z Cordragona (dalej nie wiem, co to za organizacja i po co ona jest) w poprzednim rozdziale, a opisujesz ich dopiero tutaj. Powinnaś od razu to zrobić, wplatając opis w narrację oraz dialog, a nie czekać do ostatniej chwili. Jest to narracja pierwszoosobowa, więc bohaterka powinna się zastanawiać nad najwidoczniejszymi cechami wraz z poznaniem bohaterów, a nie przypominać sobie je po czasie. Wówczas mogłaby dostrzegać ewentualne szczegóły, których nie zauważyła wcześniej. Trzymasz w napięciu. Postacie mają wyraziste cechy.


9. Jaskółki
Lena wydaje się niezłą czytelniczką – przytacza cytaty z utworów literackich, a przeciętny uczeń szkoły licealnej tego nie zrobi. Nie potrafię walczyć, jedynie sprawnie uciekać. – Jest to jedno ze zdań, które świadczy o tym, dlaczego ta część nazywa się księgą Tchórza. Co to za armia i czemu ludzie zamordowani trafiają do tak okropnego miejsca? Zaplanowana groteskowość? Opis walki krótki, ale trzyma w napięciu – zapewne miał być wierzchołkiem góry lodowej. Lena ma na myśli miłość Ikera do Artura? Tak wynika z następujących po sobie zdań. Mamy dowód, że są to czasy współczesne, bo dziewczę podaje swoją datę „śmierci” – w ich świecie minęło więcej czasu, niż sądziłam. Szkoda, że nie wspomniałaś o tym wcześniej. Wyjaśnia się odrobinę sprawa z Lux i Tenebris, choć dalej nie mam pojęcia, czy to światy, czy tylko osoby. Kiedy bohaterka narzekała na traktowanie siebie jak dziecko? Ciekawe, czy tutaj da się zmienić przeznaczenie. Idealnie wkomponowałaś chwilę beztroski w ponowny wir akcji. 


Dopiero co się pozbierał, a osoba, którą kocha, wbiła mu kolejny nóż w plecy. Delikatnie mówiąc, Artur nie zrobił na mnie piorunującego pierwszego wrażenia. – To jest fragment, o którym wspominałam.


10. Kolibry
Podoba mi się sposób, w jaki chcesz czytelnikowi przekazać wiedzę – niby to Lena ma problem z przyswajaniem informacji i musi sobie powtarzać, dlaczego się dzieje tak, a nie inaczej. Sprytne. Dzięki testowi, który musi przejść, aby wrócić na ziemię (przynajmniej tak to rozumiem), poznajemy cechy charakteru, które nie zawsze łatwo ukazać (tutaj np. poznajemy jej lęki). Rozmowa głosu i Tya z Leną kojarzy mi się ze stereotypowymi aniołem i diabłem na ramieniu. Przypadek, a może zaplanowany manewr? Tak czy inaczej – dość schematyczne. 

Stoję blisko krawędzi, przez niestabilny chód mając ochotę się położyć. – Strasznie toporny szyk. Poza tym kłaść się blisko krawędzi jest dość niebezpieczne.


11. Mewy
Tu także na samym początku moja mina wyraża wielkie WOW! Naprawdę potrafisz zaskakiwać czytelników w zdumiewający sposób. Jednak w drugim fragmencie entuzjazm spadł. Unikaj zdań, które nic nie wnoszą: Szarawe ściany pokrywają tajemnicze, zapierające dech w piersiach malowidła. Oczywiście przedstawiłaś jeden, którym bohaterka zainteresowała się najbardziej, lecz mogłabyś napomknąć, co przedstawiały inne malowidła, bo raczej nie same smoki? I tu akurat końcówka mi się nie podobała. Ładnie by wyszło, jakby Lena zakończyła pytaniem: A ty, dla której ze Stron walczysz bez dodawania: Przepraszam, nie powinnam tak mówić...


12. Koguty
Jakoś tak czułam, że pojawi się screamer. Tylko czy ta kobieta nie wisiała? Chyba że to ja przeoczyłam w poprzednim rozdziale fakt o leżących trupach (jednak potem bohaterowie mówią, że wiszą, a o „leniuchach” nic nie było). Kończy się spokojnie – za spokojnie jak na ciebie, co oznacza złe przeczucia.


13. Sowy
Zapowiada się naprawdę sielski rozdział i tutaj tytułowa „sowa” jak najbardziej pasuje (zresztą tak jak każdy ptak do poprzednich rozdziałów). Mamy możliwość poznania innego środowiska – szkołę dla aniołów – która ma dość zabawną nazwę. I tak jak wspominałam – pozorna wyluzowana atmosfera zamienia się w szał emocji i pytań pojawiających się w głowie. Tu także ponarzekam na zbyt późny opis bohaterki. Jestem przekonana, że szybciej widziała ubiór bibliotekarki. Groteską aż kipi. Podoba mi się mieszanie gatunków i w taki sposób rozluźnianie atmosfery. Taka ciekawostka: wiesz, że niektórzy nie potrafią mrugać jedną powieką?


14. Sępy
Z ostatniego słowa anioła – sama nie wiem, czy mówił poważnie, czy tylko żartował. Ten test wydaje się kuriozalny. Moja jedyna uwaga... Nie mam pojęcia, co się stało, dlaczego i czy to, co się stało, naprawdę się stało. 


15. Kruki
Zabiłaś Celico, przypominając mi jednego z kultowych teraz autorów – George'a Martina. I dlaczego Lena zaczęła używać norweskiego, skoro jest Polką? Dlaczego wszyscy mówią innymi językami? I odpowiada nam bohaterka w niedosłowny sposób: Vivere musi mieć ciekawe poczucie humoru. Mam wrażenie, jakby ta księga była tylko początkiem całej historii – tworzy kolejną dawkę niedokończonych wątków. Jednak miałam nadzieję, że w tej serii wyjawisz informację z „bestiariusza” i wskażesz, czym się charakteryzuje każda z ras, a także, że jednak zrozumiem ten podział na Lux i Tenebris. Rozdział m o c n y! Jednak nic nie wspomniałaś o rodzicach Leny, którzy niby mieli zaginąć. I czy przeszła test, czy po prostu został przerwany? Z jakiego powodu wszyscy z przedziałów ożyli? I kto wymazał Lenie pamięć?


(Zapowiedź księgi II)
Jak sama nazwa wskazuje – jest to zapowiedź kolejnej części, w której pojawiają się małe spoilery o zabarwieniu humorystycznym, co rozluźnia sytuację po uprzedniej (a spokojniej się nie zapowiada). Nic więcej nie mam do powiedzenia.
Zamiast przecinka na koniec zdań, gdzie wymieniasz punkty po myślnikach, dałabym średniki. 


KSIĘGA II: KRONIKI JUDASZA (MILAN MONTERO)

16. lilie
Tutaj poznajemy drugą postać – Miliana Montera. Twoje słowa do czytelników są jak najbardziej trafne – czuję dezorientację i nie mam pojęcia, co się właśnie wydarzyło. Jednak mam pewność, że Milan to intrygująca postać – bardziej, niż się tego spodziewałam (choć wydaje mi się aż sadystyczna).


17. konwalie
Jestem mile zaskoczona wplątaniem ballady w fabułę opowiadania, bo wprost uwielbiam takie połączenia. Serio Ty pozwalał na narkotyzowanie Leny? Nie wierzę. W tym rozdziale dużo się nie wyjaśniło.

Cieszę się, że nie trafiłem tu za młodu, bo oszalałbym z nadmiaru silnych emocji. – Co ma tutaj na myśli? On nie jest aniołem ciemności? Czy oni też żywią się jak Queerzy?


Podsumowanie:


Nie ma wątpliwości, że są to czasy współczesne, gdyż bohaterka sama o tym wspomina, a także są na to dowody potwierdzone literaturą. Istnieje tutaj nasz świat – ziemski – a także pojawia się miejsce dla osób zmarłych i, chyba, świat Lux oraz Tenebris (przepraszam, jeżeli ten fakt mylę). Podoba mi się też, że pochodzenie bohaterki określiłaś jako polskie. Rzadko się to spotyka, a możliwe, że dalsza akcja będzie się właśnie działa w naszym ojczystym kraju. Pomysł na miejsce dla zmarłych i podział na sektory – szkoda, że nie poznaliśmy wszystkich, tylko dział dla samobójców oraz zamordowanych, który jest naprawdę groteskowy. 
Każdy z bohaterów ma swój unikalny styl bycia, a ty nie boisz się tego pokazywać. Lena, która jest narratorem pierwszej księgi, odkrywa się najbardziej. Zwracasz uwagę na najdrobniejsze szczegóły charakteru – od bycia nieśmiałym do lunatykowania – a także na jej miłość do siostry i przyjaciółki. Jednak zabrakło mi opisu jej wyglądu. Napomknęła o sobie tylko raz, w dodatku bardzo pobieżnie, bez detali. Zrobił to w księdze drugiej Milan i od razu o nim wspomnę. Dużo nie wiemy, jest bardzo tajemniczy. Prowadzi konszachty z pewną kobietą (nie chcę zdradzać fabuły) – podejrzenia padają na Queerini. Zaskakuje mnie jego oschłość i brutalność. Naprawdę jest zdolny do morderstwa? Także o jego wyglądzie dużo nam nie powiedziano. Nie za bardzo wiem, jak wygląda uczuciowość u aniołów, nie licząc Ikera, który darzy miłością jednego z mężczyzn. Jest jedynym porządnym facetem w twoim opowiadaniu, jednak wydaje mi się z tego towarzystwa najbardziej bez wyrazu (mówię o głównych bohaterach, czyli Tyu, Lenie oraz nim). Ty to gość w porządku, choć w ostatnim rozdziale (czyli 17) naprawdę mnie zszokował i nie wierzę, aby pozwolił na narkotyzowanie dziewczyny. Jeżeli tak, to straci moją sympatię. Jednak lubię go za bycie zabawnym, dobrze to przemyślałaś. Często brakuje takich beztroskich postaci jak on. Luella jest dziewczynką, która ma raczej cechy swojej matki – wieszczki. Naprawdę ją polubiłam i jest to persona, która pomimo swojej dziwaczności wzbudza sympatię. Także dokładnie ją opisałaś, a zrobiłaś to z nielicznymi bohaterami. Nie utkwiła mi w głowie charakterystyka Celico oraz Miki. Celico uśmierciłaś w Martinowski sposób – gdzie czytelnik nie miał pojęcia, czy stało się to naprawdę, czy to był tylko test. A Mika jest trochę jak jej brat, jednak wyróżnia się grubiaństwem. Przytoczę zdanie Leny, która dość wyraźnie określa te postacie: Łaknę niewinności Stelli, zawziętości Mai, miłości Ikera, radości Tya, siły Miki, opanowania Milana, samokontroli Celico i dalekowzroczności Luelle. Zabrakło mi dokładnego rysopisu głównych bohaterów. Często zrobiłaś to później, niż powinnaś. Nie mówię o jednorazowym fragmencie skupiającym się wyłącznie na obrazie danej osoby, ale częstsze wzmianki na pewno by się przydały – chociażby o kolorze włosów.
Stworzyłaś naprawdę sporo wątków do tego czasu, a za to mniej dokończyłaś. Mam nadzieję, że wybrniesz z sytuacji i postarasz się odpowiedzieć na w s z y s t k i e zaistniałe zagwozdki – albo chociaż większość. Wątki do tej pory prowadzisz z głową i trzymasz w napięciu. 

Twój styl pisania oraz zasób słów naprawdę mnie oczarował. Czytając, miałam wrażenie, że prawie żadne słowo się nie powtarza i jedną rzecz potrafisz opisać i określić na tysiąc sposobów. Nie widziałam błędów dotyczących czasu – trzymałaś się czasu teraźniejszego, a naprawdę często zdarzają się z tym problemy. 

Pomysł wydaje się nowatorski, pomimo utworów autorów, którzy pisali o „martwych” osobach oraz aniołach. Jednak dodajesz Queerów – dalej tajemnicze, nadnaturalne i fascynujące postaci. Także podział na sektory jest dla mnie niespotykany. 
Dialogi wychodzą ci fenomenalnie. Mogłabyś je pisać i pisać, i nikomu by się nie znudziły. Nie zapominasz o dopowiedzeniach ani o stylistyce językowej każdego z bohaterów.
Nie skupiałaś się na opisach bohaterów, choć jak już to robiłaś, to widać, że się do tego przykładałaś (zwłaszcza na początku opowiadania). Mało było deskrypcji miejsc, tak jakbyś nie dokładała do tego starań. Jednak widać, że lubujesz się w brutalnych czy krwawych sceneriach oraz opisach uczuć bohaterów, bo odczuwałam ich emocje tak jak swoje. Walk chyba najbardziej się obawiałaś, a wychodziły ci nieźle. Nie dostrzegłam problemów dotyczących nienaturalnych pozycji albo uszkodzeń ciała. 


Doceniam pomysł z rozdziałami. Najpierw czytałam znaczenia ptaków oraz kwiatów, a później szukałam tego w danym rozdziale – świetna zabawa i cudowny pomysł (że ja sama nigdy na to nie wpadłam)! Strona emocjonalna u ciebie jest najlepiej przedstawiona – czy to opisy, czy bohaterzy. Na pewno pomyślałabym nad dodaniem charakteryzacji osób i miejsc do opowiadania, bo skupiasz się na przeżyciach bohaterów, a brakuje mi rozbudowanego tła. Warsztat pisarski masz nieźle opanowany, zwłaszcza ta ilość znanych słów... po prostu zachwyca! Potrafisz również zaskakiwać czytelnika, wywoływać emocje czyli to, co każdy uwielbia w czytaniu. Chciałabym, byś unikała obszernych skoków czasowych, które raz czy dwa ci się zdarzyły. Wprowadza to zdezorientowanie u czytelnika. I unikaj dziur fabularnych. Lepiej, byś sprostowała coś szybciej niż później, bo potem możesz o tym zapomnieć. Mam nadzieję, że odpowiesz na pytania, których sobie natworzyłaś, bo jest ich naprawdę sporo, a może być ci ciężko z nich wybrnąć.

Pozwolę sobie nawiązać do oceny napisanej przez Dhaumaire.
Postanowiłaś zlikwidować cytaty do każdego rozdziału, a jedynie dodawać je na początku nowej księgi. Na pewno ułatwiło to tobie robotę, choć ciekawiej pewnie wygląda rozdział z cytatem przewodnim – rekompensatą są tytuły rozdziałów.
Nie zdarzyło ci się wydłużać szybkiej i emocjonującej akcji – wręcz przeciwnie, skróciłaś ją do minimum, co akurat powoduje mój niedosyt. Przestałaś być diabłem unikającym krótkich zdań oraz akapitów składających się z jednego zdania.
Punkt o stylizacji językowej kompletnie się nie zgadza z Kicią. Najlepszym przykładem jest Ty, który swoją mową i zachowaniem niszczy system, a także Lena, która wyraźnie wolno przyswaja fakty. Te słowa Dhau wzięłaś mocno do siebie, bo widać spore postępy.
Kolejny punkt także wzięłaś sobie do serca. Zaczęłaś cechy bohatera popierać dialogami oraz scenami. Jednak brakowało zwracania uwagi na poboczne postaci – one, prócz dialogów, nie miały się jak wykazać i pokazać czytelnikowi.
Występowały u ciebie dość liczne środki językowe, co umiliło czytanie – dużo autorów unika „ozdobników”, pewnie też przez to, że nie zawsze pasują. Tutaj jak najbardziej oczekiwałam epitetów, nieskomplikowanych metafor, porównań etc. – i się nie zawiodłam.
Narracji pilnowałaś jak oczka w głowie. Używałaś kursywy do zaznaczenia niektórych myśli narratora, ale odebrałam to bardziej jako podkreślenie danej uwagi niż nieprzemyślane bądź błędne zastosowanie. Aczkolwiek można tu dostrzec problem z dziurą fabularną, o której pisałam wyżej. Wiąże się ona z twoją chęcią usilnego zatajenia drobnych faktów, czego nie robi się w narracji konkretnej.
Wrażenia Dhaumaire odnośnie fabuły raczej nie odbiegają od moich. Nie licząc wzmianek dotyczących powyższych punktów oraz zarzucenia niewielkiej ilości scen – w tym opowiadaniu było ich więcej. Także masz szczególnie postaci z imionami polskimi.
Główni bohaterowie nie są papierowi, a z krwi i kości – 
zarzucić można wyłącznie za małą ilość fragmentów z postaciami dalszoplanowymi takimi jak Celico czy Mika, więc czytelnik nie miał okazji ich dobrze poznać (wspomina o tych postaciach także Dhau).

(32,5/50)


BŁĘDY

4. kukułki
Mnie też to w pewnym stopniu pomaga, choć wolałabym tkwić tak z kimś rodziny lub chociażby Ikerem, aby w niemy sposób za wszystko mu podziękować. – Z kimś z rodziny.


5. orły
[...] ciesząc się z jak mała dziewczynka z możliwości, które daje telepatia. – „[...] ciesząc się jak mała dziewczynka z możliwości, które daje telepatia”.

Ma o na sobie fioletowy, wyblakły garnitur, szykowne buty i ogromną muchę. – On.


6.gołębie
Można powiedzieć, że wyssałam ten tik wraz z mlekiem matki, która, odkąd pamięta, gdy jest poddenerwowana, mimowolnie powtarza ten ruch. – Pamiętam.

Nie jest głębokie, ale szkarłatna ciecz zdążyła już poplamić moje, nowo założone spodnie. – Zbędny przecinek. „Ciecz” jako określenie krwi wygląda słabo. Widać, że na siłę próbowałaś uniknąć powtórzenia, ale spróbuj skorzystać z konkretnego synonimu, zaimka lub zmień konstrukcję tak, by nie musieć powtarzać słowa.
Rejestruję kościstą dłoń o długich szponach i mogę tylko wrzeszczeć najgłośniej, jak potrafię z ponurą świadomością, że i tak nikt mnie nie usłyszy. – „[...] wrzeszczeć, najgłośniej jak potrafię, z ponurą świadomością [...]”.


7.czaple
Kiedy otwieram oczy, ukazuje im się wnętrze zwyczajnej kabiny prysznicowej. – Mi.




8.żurawie
Najbardziej nie chcę zostać połączona z brunetką, która, jeśli mnie pamięć nie zawodzi, ma na imię Mika. Odrzuca mnie jej sposób bycia, wyższość i arogancja. – Powtórzenie.


10.kolibry
Słyszę chichot przyjaciółki, tak dawno niesłyszany, więc daję im spokój, choć podrywa na Ty'a wydaje się komiczny. – Źle brzmi użycie tych samych słów, w tym jednego z przeczeniem. Może zamień pierwsze słowo na np. „rejestruję”. I „podryw Tya” albo „podryw na Tya”.


14.sępy

Kot w butach ze Shrecka. – A nie przypadkiem „Shreka”?


Oto plan mój i kłów moich blask.Przyjdzie czaaaas. – Brakuje odstępu.

[...] skoro użyłam polskiego. – a nie „używam”?


16.Lilie
Ma całkiem ładną, pokrytą drobnymi piegami twarz i krótko przycięte ciemne włosy. – Przecinek przed „ciemne”.

Przyjemnie mi się czytało, możliwe, że przez to więcej błędów nie znalazłam.
Pojawiały się literówki, niepotrzebne i brakujące przecinki oraz przecinki, które zamieniłabym na myślniki. Nie zaburzało to odbioru tekstu w żaden sposób.

(10/10)


RAMKI


Jak już wspomniałam na samym początku, dodatki masz po lewej stronie, a po prawej wyłącznie posty. Gadżety, które widnieją na owej stronie, to: „Rozkład”, „Ave atque vale”, „Obserwatorzy”, „Pacjenci”, „Archiwum bloga”. Maleńko, ale jak to cieszy oko. 
Rozkład to spis podstron, a w jego skład wchodzą:

Strona główna – nikomu nie trzeba tłumaczyć.
Skierowanie – tutaj na samym początku szokują mnie gify. Dla mnie trochę zbyt mocne (nie znoszę widoku krwi – miękną mi mięśnie), choć ukazują ironię losu. A zakładka jest odpowiednikiem strony o historii.
Akta – to inaczej „spis treści”. 
Kot z masłem – ta podstrona wyjaśnia tytuł bloga. 
Prywatnie – czyli trochę o autorce.
Mapa huncwotów – zmieniłabym nazwę ze względu na to, że nie jest to opowiadanie potterowskie. A co do treści; są tutaj linki do blogów prywatnych oraz specjalistycznych. Zastanawia mnie pierwszy punkt, bo wpisałaś tylko ulubione blogi i o tym poinformowałaś – nie sądzisz, że jest to nie fair w stosunku do innych bloggerów, których pisaninę czytasz, ale nie umieściłaś w tej zakładce? Usunęłabym wtedy wzmiankę o nie wszystkich blogach czytanych przez ciebie. 

„Z największą chęcią przeczytam fanfiction Teen Wolf, coś z Malekiem, horror, dark fantasy, kryminał, fanfiction Once upon a time, Percy'ego Jacksona i Trylogii Labiryntu; wszelkie Potterowskie twory oraz czarną komedię, ale można podbijać ze wszystkim”. – Średnik zastąpiłabym przecinkiem. 

FAQ – jest to zbiór najczęściej zadawanych przez czytelników pytań. Oryginalne i użyteczne, i nie ma spoilerów. 

Wymyślnym nazwom podstron jak najbardziej mówię tak. Dzięki nim każdy blog wypada oryginalnie, nawet jeśli zawartość zakładek jest do siebie zbliżona. 
Nie brakuje ci tutaj żadnych dodatkowych podstron. Ave atque vale to inaczej „witaj i żegnaj”; najczęściej żegnano w ten sposób poległych lub zmarłych. Ma to na pewno ukryty sens, jak większość rzeczy w twojej twórczości (co bardzo mi się podoba). Ten gadżet zawiera informację dotyczące gatunku opowiadania, ostrzega przed drastycznymi treściami (i wkradła ci się tutaj literówka – masz dreści zamiast treści), informuje o aktualnościach, becie i autorach szablonu oraz cytatu. Zastanawia mnie, dlaczego obserwatorzy zostali po staremu a Google followers są zastąpieni nazwą pacjenci? Dałabym nawet tę samą nazwę, w końcu polega to na tym samym, prawda? I na koniec archiwum, które jest kompletnie zbędne, bo masz akta. Usunęłabym to pierwsze bez zastanowienia.

(3,5/4)


DODATKOWE PUNKTY
+1 za zagadkę tytułową.

(1/3)



Uzyskałaś 60 na 80 punktów możliwych. Jest to 75%, co równa się ocenie dobrej [4]. Gratulacje! Wynik może byłby wyższy, gdyby tekst nie był tak bardzo chaotyczny, bo mam wrażenie, jakby to dalej był samiuśki początek tego wszystkiego. I życzę powodzenia. Z chęcią wpadnę i zobaczę, co nowego u bohaterów (w końcu liczę na wyjaśnienia).


Pozdrawiam ciepło!

24 komentarze

  1. Dzień dobry. Jak może widziałaś na Facebooku, dopiero wróciłam do domu, cały dzień nie miałam dostępu do Internetu. Zaraz będę czytać ocenkę i na bieżąco ją komentować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @belka ~ Miałam taki zamiar, ale doszłam do wniosku, że powielanie tego cytatu jest bez sensu. Można więc powiedzieć, że trwają poszukiwania innego hasła. Swoją drogą, mam zamówiony nowy szablon, ale jeszcze trochę na niego poczekamy. Dlaczego nowy? Nowa księga, nowy klimat, narrator...
      @tytuł blożka ~ Jak na moje, trochę groteski potem było, zwłaszcza w testach. I może jeszcze tego nie widać, ale paradoks w tytule jak najbardziej na miejscu według mnie. Takie słowa Vivere w siedemnastce. Większość księgi I była skupiona na zadaniach testu, nad tym pracowali członkowie Cordragon... Zupełnie niepotrzebnie. Więc nie zrobili praktycznie żadnego kroku w przód. No i takie różne smaczki, nie tyle paradoksy co jakieś absurdy, mrugnięcia do czytelnika. Lena za głupotki przeprasza Milana, jakby mu co najmniej rodzinę wybiła, a, co się okazuje w księdze II, chłopak jest odpowiedzialny za jej śmierć. Czyli wszystko mija się z celem. Mogę też zdradzić, że już niedługo pewna postać nawiąże do akurat tego paradoksu. W dość nieoczekiwanym momencie.
      @szablon ~ Ja troszkę tęsknię za małą z gifa. No a to umarłe dobro to oczywiście nasza Lenka. Tomasz-mro jest genialnym artystą, umieszczenie linka do jego profilu było dla mnie zaszczytem.
      @Kot z masłem ~ Będę bronić tytułu jak niepodległości, wygodnie wykorzystując jako wymówkę przyszłe wydarzenia.
      @Cordragon ~ Było za dużo do zmieniania, by to na siłę ciągnąć, nie czerpiąc radości z pisania. Tyle chciałam zmienić, dodać, że stwierdziłam, że lepiej zacząć od nowa. Zwłaszcza że poczułam miętę do czasu teraźniejszego.
      @Guliwer ~ Chciałam jakoś wyróżnić, bo to tekst piosenki, a całość jako sen była już kursywą. Zmienię na zwykły cudzysłów, lepiej będzie.
      @Kosiarz bez kosy ~ Dlaczego kaptur miałby zasłaniać twarz? Trochę tego nie rozumiem. Taki zwykły kaptur nie zasłania twarzy...
      @Sala ~ Tu nie mam usprawiedliwienia, ale potem już tak. Większość wydarzeń dzieje się w bliźniaczych, szpitalnych salach. A powtarzanie się jest nie tylko bezsensowne, ale i irytujące...
      @Iker ~ Cieszę się, że skojarzyłaś z Ikarem. Chyba jako pierwsza, a to była kolejna troszkę jakby wskazówka dla wybranych, heh.
      @torba ~ Przejrzę ten fragment, bo go dobrze nie pamiętam. Torba była chyba na łóżku przysuniętym przez Ikera, który wchodził do szybu wentylacyjnego, prawda?
      @okularnik ~ (Zza ciemnych okularów z grubymi oprawkami, jego błękitne oczy ilustrują moją osobę. – Nie miałaś przypadkiem na myśli „lustrują”? Zbędny przecinek czerwony. W dodatku, miała możliwość zobaczyć zza ciemnych okularów błękitne oczy?). Tak, oczywiście, że miałam to na myśli. Chodziło o ciemne oprawki, niefortunne sformułowanie i moja nieuwaga.
      @zjedzony myślnik, powinna, powinna — (Za dużo wrażeń? — zaczyna od retorycznego pytania. Pewnie Ty jeszcze z tobą nie rozmawiał? – Nie rozumiem drugiego członu. Nie powinna to być jego wypowiedź?).
      Takie pytanie. Mogę Ci coś zaspoilerować (nie tak duży spoiler), by się poradzić? Chyba że wspomnisz o takim czymś później, to odwołam.
      @Stiles ~ (Stiles Stilinski z Teen Wolf wiedział, że śni po dodatkowych palcach. – Nie powinno być „o dodatkowych palcach”?). Wiedział, że śni po tym, że widział dodatkowe palce.
      @pomieszczenia ~ (Nie rozumiem – poprzedni rozdział zakończyłaś dotknięciem rany na ramieniu, a ten zaczynasz przeczesywaniem sali operacyjnej. Przetrząsnęła ją wcześniej, przed dotknięcięm). Którejś z nas pomiźgały się pomieszczenia. Były dwa. Sala operacyjna ze stołem operacyjnym, przyrządami itd. oraz to ze zlewami. Na to też zerknę.

      Usuń
    2. @rana ~ Mea culpa, mea maxina culpa. Ze skrajności w skrajność... W Cordragon rozwinęłam ten wątek za mocno, w skutek czego niektórzy zaczęli się czegoś domyślać stanowczo za wcześnie, bym czuła się godnie jako pisarz. Tak, Kicia z pewnością nie kojarzy Ci się ze zbyt wieloma domysłami, raczej ich brakiem...
      @świat ~ przedział, cały ten świat dla zawieszonych pomiędzy życiem a śmiercią jest poza Stronami. To ani Lux, ani Tenebris. Po śmierci wszyscy są równi (no tak jakby).
      @moje słoneczko ~ Iker cierpiał i fizycznie, i psychicznie, bo osoba, z którą był związany Przysięgą Krwi (jak Lux i Tenebris z ballady), umarła. On, dzięki tej więzi, czuł to wszystko co ona itd.
      @moje kręcenie ~ ( I ten rozdział rozpoczyna kolejne wątki, a poprzednich nie zamykasz. Doczekamy się wyjaśnień?). Częściowo. Przypomnij sobie tytuł bloga. Logiczne rozumowanie, dziwaczne wnioski. Może nie chodzi o odpowiedzi na te pytania, których szukamy? Może to jeden wielki ślepy trop i powinnyśmy czytać między wierszami? No i masz zapowiedź księgi II. Coś tam się jednak wyjaśni.
      @Stella i Maja ~ Ty je tam po prostu teleportował. Słabo trzymają się zasad przez wojnę. Nikogo nie obchodzą jakieś dwie sierotki, gdy krwawe masakry dookoła. One żyją, żyją, żyją. Czuję się źle, czytając, że kolejna osoba pomyślała, że one umarły... Muszę to też poprawić.
      @zaufanie ~ Lenę lubię prawie tak bardzo jak rzucanie jej kłód pod nogi. Stanę więc w obronie dziewczyny. Ufa, bo nie ma wyjścia. Ufa, bo chce w coś wierzyć. Ufa, no ma nadzieję, że wszystko naprawi. Ufa, bo obwinia się za popełnienie samobójstwa i czuje się okropnie, więc chce pomóc i zadośćuczynić. Ufa, bo czuje przez więź ze swoim Aniołem Stróżem, że Ty mówi prawdę.
      @Cordragon ~ Trudno powiedzieć, czym się zajmują. Trochę wszystkim co dobre dla Lux, tymczasowo priorytetem jest wygranie wojny i uratowanie niewinnych.
      @fangirl pełną parą ~ (Lena wydaje się niezłą czytelniczką – przytacza cytaty z utworów literackich, a przeciętny uczeń szkoły licealnej tego nie zrobi).
      @Kroniki Tchórza ~ Samobójstwo kojarzy się z tchórzostwem. Lena uważa siebie za tchórza i to jej słaby punkt, łatwo ją złamać, bo się o wszystko obwinia. No i Lena to jednocześnie dość silna osobowość (testy, zadania, nie każdy by podołał) i taka sierotka Marysia.

      Usuń
  2. @Morderstwo ~ (Co to za armia i czemu ludzie zamordowani trafiają do tak okropnego miejsca?). To po prostu przedział dla zamordowanych. Akurat Ci się zbuntowali, stanęli po stronie Tenebris, bo im sporo obiecali...
    @tru loff nie do końca ~ ( Lena ma na myśli miłość Ikera do Artura? Tak wynika z następujących po sobie zdań). Lena jest bystrą obserwatorką. Widzi zachowanie chłopców. Odczytuje tak, jak powinna, wymowne (kochanie) Artura do Ikera, za które ma ochotę Pilarskiego udusić. I łączy to z Przysięgą Krwi i cierpieniem Ikera po śmierci osoby, z którą się związał.
    @śmierć Leny ~ (Szkoda, że nie wspomniałaś o tym wcześniej). I przeskok czasowy (choć ich nie znoszę), i tak późna informacja mają swój cel. Milan niedługo o tym opowie.
    @Lux i Tenebris ~ (Wyjaśnia się odrobinę sprawa z Lux i Tenebris, choć dalej nie mam pojęcia, czy to światy, czy tylko osoby). Nazwy Stron wzięły się od imion chłopców z ballady.
    @schemat ~ (Rozmowa głosu i Ty'a z Leną kojarzy mi się ze stereotypowymi aniołem i diabłem na ramieniu. Przypadek, a może zaplanowany manewr? Tak czy inaczej – dość schematyczne). Zaplanowane. Ukłon w stronę głębokiej wiary Leny. Klisze nie są złe.
    @krawędź ~ ( Stoję blisko krawędzi, przez niestabilny chód mając ochotę się położyć. – Strasznie toporny szyk. Poza tym kłaść się blisko krawędzi jest dość niebezpieczne). Gdybym była przy krawędzi, na pewno bym nie szła, ale się czołgała. Łatwiej utrzymać równowagę, rozłożyć ciężar itd.
    @Lena i Milan ~ (Ładnie by wyszło, jakby Lena zakończyła pytaniem: A ty, dla której ze Stron walczysz bez dodawania: Przepraszam, nie powinnam tak mówić...). Tu stanę w swojej obronie. Pomyśl o charakterze Leny, jaka jest, że nie lubi oceniać, ciągle przeprasza, chce być poprawna. Nie powiedziałaby czegoś takiego i tego nie cofnęła od razu, bo czułaby się po prostu źle, a raczej jeszcze gorzej.
    @wisielce ~ (Tylko czy ta kobieta nie wisiała?). Auć, ale gafa. Wisiała, wisiała. Trzeba jakoś z tego wybrnąć.
    @mruganie ~ (Taka ciekawostka: wiesz, że niektórzy nie potrafią mrugać pojedynczo powieką?). Zrobiłaś mi dzień. Siedzę przed lustrem i próbuję mrugnąć tylko jedną powieką, ale nie potrafię, no!
    @żart Ty'a ~ (Z ostatniego słowa anioła – sama nie wiem, czy mówił poważnie, czy tylko żartował). Moi czytelnicy mnie zaskakują. To miał być przejaw specyficznego poczucia humoru Ty'a, a czytałam już w komentarzach o tym, że Ty to zdrajca i inne takie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @groteska ~ (Moja jedyna uwaga... Nie mam pojęcia, co się stało, dlaczego i czy to, co się stało, naprawdę się stało). Po opuszczeniu grupy wsparcia i znalezieniu się w przedziale? Jak najbardziej.
      @Martin ~ (Zabiłaś Celico, przypominając mi jednego z kultowych teraz autorów – George'a Martina). Przypominając, dlaczego? Nie lubię go, ani jego twórczości, ani serialu wiadomego. I teraz mnie ludzie zlinczują. Jak na pewnym chacie napisałam, że nie lubię Gry o Tron, to ktoś napisał: kwestia rozumienia fabuły. <3 Aż się we mnie wtedy mordercze instynkty obudziły. <3
      @języki ~ (I dlaczego Lena zaczęła używać norweskiego, skoro jest Polką? Dlaczego wszyscy mówią innymi językami? I odpowiada nam bohaterka w niedosłowny sposób: Vivere musi mieć ciekawe poczucie humoru). Nie lubię podawać wszystkiego na tacy, to trochę wada, skoro piszę coś takiego. Lena wspominała nieraz o Wieży Babel. Gdy przez spiskowanie i wywyższanie się Bóg (w którego bawi się Vivere) pomieszał ich języki, by nie mogli się porozumieć.
      @początek ~ (Mam wrażenie, jakby ta księga była tylko początkiem całej historii – tworzy kolejną dawkę niedokończonych wątków). Bo jest. W końcu prawie nic sensownego nie zrobili, wszystko poszło na marne. Chodziło bardziej o psychologię postaci. #PrzeprosinyDlaCzytelników
      @eeee ~ (Jednak miałam nadzieję, że w tej serii wyjawisz informację z „bestiariusza” i wskażesz, czym się charakteryzuje każda z ras, a także, że jednak zrozumiem ten podział na Lux i Tenebris). O której rasie było za mało? Czego nie zrozumiałaś w kwestii Lux i Tenebris, Stron i balladzie?
      @familia ~ (Jednak nic nie wspomniałaś o rodzicach Leny, którzy niby mieli zaginąć). Zaginęli, nie ma ich nigdzie, nikt nic nie wie. W zapowiedzi księgi II jest, że dowiemy się, co stało się z rodzicami Leny. Właśnie piszę o tym rozdział, wstawię go na dniach.
      @finał ~ (I czy przeszła test, czy po prostu został przerwany? Z jakiego powodu wszyscy z przedziałów ożyli? I kto wymazał Lenie pamięć?). Otworzyłam więcej furtek, niż zamknęłam. Jakie ma znaczenie, czy test przerwano, czy go przeszła? Lena ożyła, wydostała się z przedziału. Nikt nie wie dlaczego. Podejrzewają, że Vivere maczała w tym palce. O wymazaniu pamięci Lenie, Ty'owi, Mai itd. będzie niedługo.

      Usuń
    2. @prochy ~ (Serio Ty pozwalał na narkotyzowanie Leny? Nie wierzę). Na Maryję z Józefem, nie. Przeczytaj jeszcze raz ten fragment:
      ( — Dosypałaś jej prochów do herbaty? Jaja sobie robisz? — wyrzuca z siebie Ty, nie kryjąc pretensji. Śmieje się nerwowo, nie mogąc widocznie uwierzyć w to, co się stało.
      — Prochy? Za dużo powiedziane. Przecież jej nie naćpałam. Tylko środki nasenne. Gdybyś ją widział na ćwiczeniach w ciągu trzech pierwszych dni. Ledwo trzymała się na nogach przez bezsenne noce, a Milan nie chciał się tym zająć, bo coś tam, coś tam... — argumentuje moja siostra, patrząc na niego groźnie. Przymruża gniewnie oczy jak drapieżnik szykujący się do skoku.
      Stoję obok i nic nie mówię, nawet gdy mnie zauważają. Oni także nie reagują, nie widząc w tym sensu.
      — Nie dosypuje się nikomu żadnych proszków tak po prostu, kobieto... Lena jest osłabiona. Nie wspominając już o tych wszystkich alergenach — obstaje przy swoim Artificem).
      Był cholernie zły na Mikę za narkotyzowanie Leny, bo dziewczynie mogło się coś stać.
      @moc Milana ~ ( Cieszę się, że nie trafiłem tu za młodu, bo oszalałbym z nadmiaru silnych emocji. – Co ma tutaj na myśli? On nie jest aniołem ciemności? Czy oni też żywią się jak Queerzy?). Milan jest Aniołem Ciemności, dostał skrzydła od Vivere. Już jako Anioł Stróż (przed upadkiem) posiadał, jak niektórzy, indywidualną moc. Odczytywał emocje, wymazywał pamięć, czytał w myślach, nakłaniał ludzi do różnych rzeczy... Gdy bym młody, nie kontrolował daru. Przytłoczyłyby go silne emocje zgromadzonych, przerażenie, rozpacz...

      Usuń
    3. @Lux i Tenebris ~ Po prostu dwie Strony. Bardziej dla laików: wymiary. Tu taka Lena, tam jej odpowiedniczka, skrajna.
      @Polska ~ (Podoba mi się też, że pochodzenie bohaterki określiłaś jako polskie. Rzadko się to spotyka, a możliwe, że dalsza akcja będzie się właśnie działa w naszym ojczystym kraju). Zbyt rzadko. Będzie Polska, będzie. Głównie moje ukochane Gniezno, trochę Dziekanki, o której mało wiedzą Polacy mieszkający dalej....
      @przedziały ~ (Pomysł na miejsce dla zmarłych i podział na sektory – szkoda, że nie poznaliśmy wszystkich, tylko dział dla samobójców oraz zamordowanych, który jest naprawdę groteskowy). Poznamy bliżej wszystkie. Jeszcze trochę, zanim do tego dojdzie, ale będzie dość... interesująco. Zwłaszcza w ŚMIERCI NATURALNEJ, czyli przedziale nielogicznym, bo czymże tak właściwie jest śmierć naturalna?
      @wygląd Leny ~ (Jednak zabrakło mi opisu jej wyglądu. Napomknęła o sobie tylko raz, w dodatku bardzo pobieżnie, bez detali). Ty wygląd Leny nietypowo skomentuje już za kilka rozdziałów. W swoim stylu.
      @wygląd Milana ~ (Także o jego wyglądzie dużo nam nie powiedziano). Lena powinna częściej niż raz powiedzieć, że Milan ma twarz czternastowiecznego truciciela. To skojarzenie na miejscu (twórczość Agathy Christie, fani zrozumieją).
      @uczucia aniołów ~ (Nie za bardzo wiem, jak wygląda uczuciowość u aniołów, nie licząc Ikera, który darzy miłością jednego z mężczyzn). Tylko jednego, hah? A tak na serio, prezentuje się normalnie. Dlaczego nie?
      @Iker ~ (Jest jedynym porządnym facetem w twoim opowiadaniu, jednak wydaje mi się z tego towarzystwa najbardziej bez wyrazu (mówię o głównych bohaterach, czyli Ty'u, Lenie oraz nim). Określiłabym go raczej jako (najbardziej porządnego), a nie (jedynego porządnego). Bez wyrazu? To po prostu dobry facet, trochę smutny, skrzywdzony i szalenie czuły. Odgrywa we wszystkim bardzo ważną rolę, chociaż trudno się tego domyślić.
      @narkotyzowanie ~ (Ty to gość w porządku, choć w ostatnim rozdziale (czyli 17) naprawdę mnie zszokował i nie wierzę, aby pozwolił na narkotyzowanie dziewczyny). Jak wyżej, totalne nieporozumienie, ale Ty wybacza.
      @matka Luelle ~ (Często brakuje takich beztroskich postaci jak on. Luella jest młodą dziewczynką, która ma raczej cechy swojej matki – wieszczki). Coś Ci się pomiźgało. Wieszczką była matka Tenebrisa z ballady oraz Celico. Matka Luelle była zwykłą kobietą, nefilim, która przewidziała tylko dzięki intuicji, że lepiej popełnić samobójstwo niż stać się marionetką w rękach armii Vivere.

      Usuń
    4. @Celico ~ Odegrała swoją rolę, miała wizję, do widzenia. Nie miała zginąć. Jednak nie widziałam sensu w ciągnięciu je wątku, wymyślaniu czegoś, bym jej nie pominęła. To na tyle z nią. Ewentualnie napomknę o toksycznej relacji z Miką. Dlaczego była jej tak nienaturalnie posłuszna?
      @Mika ~ (A Mika jest trochę jak jej brat, jednak wyróżnia się grubiaństwem). Trochę mnie poniosło, więc skasowałam fragment komentarza. Milan to moje ulubione dziecko, Miki nie znoszę (choć wielbię scenę z nią z drugiego rozdziału księgi III... tak, na pewno wiesz, o czym mówię). Są totalnie niepodobni. Może skrzywdzeni, dziwni, w jakimś stopniu sadystyczni, ale nie podobni. Mika rządzi, wrzeszczy, jest ekspresyjna, a Milan to taki cichociemny milczek, wyprany z emocji. Narratorem księgi II (i III także) jest Milan. Poznamy więc i bliżej Mikę. Przeszłość rodzeństwa, rodziców, historię blizny na twarzy Miki i śladów na rękach Milana. Poznamy Mikę z trochę innej strony.
      @wygląd postaci ~ Czy to takie ważne? Pomyślę, pomyślę. Przyda się przy Ikerze (w pewnym celu). Co do reszty, nie wiem.
      @pytania bez odpowiedzi ~ (Mam nadzieję, że wybrniesz z sytuacji i postarasz się odpowiedzieć na w s z y s t k i e zaistniałe zagwozdki – albo chociaż większość). Spokojna głowa, wszystko mam pod kontrolą, rozplanowane i tak dalej.
      @dialogi ~ (Dialogi wychodzą ci fenomenalnie. Mogłabyś je pisać i pisać, i nikomu by się nie znudziły. Nie zapominasz o dopowiedzeniach ani o stylistyce językowej każdego z bohaterów). Ach, dziękuję. Starałam się. Tak najłatwiej i najlepiej dopieścić kreację postaci.
      @opisy walk ~ (Walk chyba najbardziej się obawiałaś, a wychodziły ci nieźle. Nie dostrzegłam problemów dotyczących nienaturalnych pozycji albo uszkodzeń ciała). Ulżyło mi. Nie tyle bałam się tego, o czym napisałaś, bo biologia to mój konik, ale raczej nienaturalności, jakiejś sztuczności, braku dynamiki.

      Usuń
    5. @symbolika ~ (Doceniam pomysł z rozdziałami. Najpierw czytałam znaczenia ptaków oraz kwiatów, a później szukałam tego w danym rozdziale – świetna zabawa i cudowny pomysł (że ja sama nigdy na to nie wpadłam)!). Hah, już Cię widzę. Niektóre gatunki ptaków bądź nazwy kwiatów mają różne symboliki. Często sprzeczne. Nieraz już pewnie zwątpiłaś w sens tych poszukiwań.
      @tło ~ (Na pewno pomyślałabym nad dodaniem charakteryzacji osób i miejsc do opowiadania, bo skupiasz się na przeżyciach bohaterów, a brakuje mi rozbudowanego tła). Co rozumiesz przez słabo rozbudowane tło? Opisy wyglądu bohaterów i miejsc czy coś jeszcze? Tak przy okazji, jeśli mowa o wyglądzie bohaterów. Staram się te opisy wplatać subtelnie, nie na siłę. Skojarzenia (Milan - czternastowieczny truciciel, Iker - tata Leny, Lena - Królewna Śnieżka).
      @zasób słów ~ (Warsztat pisarski masz nieźle opanowany, zwłaszcza ta ilość znanych słów... po prostu zachwyca!). To nie zawsze plus. Mam tendencję do sztucznych, wygórowanych sformułowań. No wiesz, wciśnięcie ni z gruchy, ni z pietruchy jakiejś efemerycznej, feerycznej jednostki czy czegoś takiego.
      @dziury i przeskoki ~ (Chciałabym, byś unikała obszernych skoków czasowych, które raz czy dwa ci się zdarzyły. Wprowadza to zdezorientowanie u czytelnika. I unikaj dziur fabularnych. Lepiej, byś sprostowała coś szybciej niż później, bo potem możesz o tym zapomnieć). Konkretne przykłady? Trochę się pogubiłam.
      @komplikowanie sobie życia ~ (Mam nadzieję, że odpowiesz na pytania, których sobie natworzyłaś, bo jest ich naprawdę sporo, a może być ci ciężko z nich wybrnąć). Tłumaczenia będą, ale na pewno nie wprost. Kot z masłem zobowiązuje.
      @cytaty ~ (Postanowiłaś zlikwidować cytaty do każdego rozdziału, a jedynie dodawać je na początku nowej księgi. Na pewno ułatwiło to tobie robotę, choć ciekawiej pewnie wygląda rozdział z cytatem przewodnim – rekompensatą są tytuły rozdziałów). No się rozleniwiłam. Trudno czasem było znaleźć odpowiedni cytat i sobie odpuściłam.
      @niedosyt ~ (Nie zdarzyło ci się wydłużać szybkiej i emocjonującej akcji – wręcz przeciwnie, skróciłaś ją do minimum, co akurat powoduje mój niedosyt). Po czym na przykład byłaś nienasycona? Nie czepiam się, broń Boże, nie to miałam na myśli. Chcę tylko wynieść z tej oceny jak najwięcej, a czasem brakuje mi konkretów i wolę się dopytać.
      @ojej ~ (Punkt o stylizacji językowej kompletnie się nie zgadza z Kicią). Jak już pisałam, starałam się dopieszczać dialogi. Miło.
      @poboczne postacie ~ (Jednak brakowało zwracania uwagi na poboczne postaci – one, prócz dialogów, nie miały się jak wykazać i pokazać czytelnikowi). Ktoś jeszcze, prócz Miki i Celico, zasługiwał według Ciebie na swoje pięć minut? O kim warto jeszcze wspomnieć?

      Usuń
    6. @zatajanie faktów ~ (Wiąże się ona z twoją chęcią usilnego zatajenia drobnych faktów, czego nie robi się w narracji konkretnej). Usilne zatajenia faktów niepasujące do narracji? Jak na moje, z Leny robią trochę głupka. Ona serio nic nie wie, nie musi udawać.
      @literówki ~ Mogę kilkanaście razy przeglądać tekst, a i tak mi coś umknie. I różnie bywa z podkreślaniem się...
      @polecanki ~ (Zastanawia mnie pierwszy punkt, bo wpisałaś tylko ulubione blogi i o tym poinformowałaś – nie sądzisz, że jest to nie fair w stosunku do innych bloggerów, których pisaninę czytasz, ale nie umieściłaś w tej zakładce? Usunęłabym wtedy wzmiankę o nie wszystkich blogach czytanych przez ciebie). Czytam wiele opowiadań. Trzymam się żelaznej zasady, że wypada komentować, bo to autorowi wielką frajdę sprawia. Pisarz pisarza zrozumie. Nikt nie chce pisać sobie a muzom. Autorzy blogów wiedzą, że ich czytam. Poleciłam tylko ulubione, bo lista byłaby spora i nie wszystko, co czytam, jest naprawdę dobre, ale na przykład z potencjałem albo kogoś mi bliskiego.

      Usuń
    7. Jutro wystukam podsumowanie i podziękowania.

      Usuń
    8. @torba ~ Mam ten fragment. Wydaje mi się, że jasno z niego wynika, że pakowała wszystko do torby: (Zabieram kilka masek chirurgicznych, przezorny zawsze ubezpieczony. Jedną z nich upycham pod stanik, na wszelki wypadek. Zdejmuję z łóżka torbę i zaglądam do niej. Nic interesującego: pełno dokumentów, chusteczki higieniczne i pusty blok. Wyrzucam jej zawartość obok, zamierzam przejrzeć wszystko później. Wkładam natomiast nożyczki i resztę masek, a po chwili zwątpienia także paczkę chusteczek).

      Usuń
    9. Dziękuję za taką ilość komentarzy! Postaram się za niedługo na wszystkie odpisać. Jak na razie odpowiem na:
      @torba – tak, ze zdania wynika, że pakuje torbę, ale nie zakodowałam, skąd ją miała?

      Usuń
    10. Torba leżała na kozetce, stoliku (nie pamiętam, musiałabym sprawdzić), którą Iker przysunął, by wejść do szybu wentylacyjnego (wtedy zrzucił z niej torbę, rzecz jasna).

      Usuń
    11. Chyba coś kojarzę... to wtedy tłumaczy, jeżeli tak było ;)

      Usuń
  3. @szablon – naprawdę dobrze rysuje/maluje :)
    @Kosiarz bez kosy – peleryna kojarzy mi się wyłącznie z kapturem nachodzącym na twarz. Czasem warto wspomnieć takie niepozorne szczegóły, które wcale nie są nieestetyczne.
    @Stiles – teraz jest to logiczne :)
    @rana – czasami ciężko się czegokolwiek domyślić, choć naprawdę się starałam!
    @świat – dziękuję za wyjaśnienie, w końcu stało się to dla mnie jaśniejsze.
    @Stella i Maja – jeżeli dobrze pamiętam, to tam Lena wspominała coś o jej śmierci. I to pewnie jest mylące. Wszyscy myślą, że naprawdę, a zapominają, że to myśli bohaterki (w końcu pierwszoosobówka).
    @Morderstwo – chodziło mi, że w ogóle trafili do więzienia choć to ich mordercy powinni w takim siedzieć. Taki absurd.
    @Lena i Milan – rozumiem charakter Leny, dlatego dałabym te przeprosiny na początek następnego rozdziału jak już :P Bo to zepsuło napięcie. Można by było też zamienić, aby najpierw przeprosiła za chęć napomknięcia, a potem dodać to o Stronach.
    @Martin – nie uważam, że go każdy musi lubić (osobiście także za serialem nie przepadam, a książki planuję przeczytać. Ale tyle o ile wiem, co się dzieje). W sposób Martinowski, czyli bez wcześniejszego budowania napięcia i umierania przez 5 minut. Tylko żyje sobie, nagle jest martwa i się kompletnie zapomina o danej postaci.
    @języki – niestety nie kojarzę tego porównania do Wieży babel, nie wiem dlaczego.
    @eeee – balladę zrozumiałam jak najbardziej. Ale nie zakodowało mi się, czy to są światy, czy tylko "rodzaje ludzi". Ale już mi wytłumaczyłaś. A jeżeli chodzi o rasy, to zabrakło mi informacji dotyczących aniołów.
    @prochy – narkotyzowanie i danie środków nasennych połączyłam w jedno (błędnie z mojej strony). Nie ukrywam, że spodziewałam się, że jej o tym powie. Dlatego też napisałam, że przyzwolił Mice na dosypanie.
    @przedziały – mi się kojarzy ze śmiercią ze starości i z niczym więcej... Ale pewnie mnie zaskoczysz!
    @wygląd Milana – to porównanie także mi umknęło (mój mózg wywalił naprawdę istotne informacje).
    @uczucia aniołów – nie mówię, że nie :) Po prostu myślałam, że masz na to może inny pomysł niż taki „ludzki”.
    @Iker – zabrakło mi tej jego emocjonalnej strony. Mam wrażenie, że przez jakiś czas się przewijał między opowiadaniami, ale nie do końca była pokazywana ta jego uczuciowość (są fragmenty, w których była). Możliwe, że Lena nie zwracała tak wielkiej uwagi.
    @narkotyzowanie – bardzo dziękuję za wybaczenie.
    @matka Luelle – wiem, że nie była. Ale ta umiejętność przewidzenia przyszłości silnie mi się z tym skojarzyła. :)
    @Celico ˜– z jednej strony, kolokwialnie rzecz ujmując, lepiej się było jej pozbyć niż ciągnąć skoro i tak nie czułaś potrzeby. Choć chciałam móc ją lepiej poznać (chociażby we wspomnieniach żyjących osób).
    @Mika – opowiadanie z perspektywy Milana pozwala mi znaleźć więcej cech różniących. Jak na razie to było moje pierwsze wrażenie, jak ich „poznałam”. I oczywiście zauważyłam (w skrócie mówiąc), że Milan jest cichy, a Mika hałaśliwa.
    @wygląd postaci – inaczej bywają trudności w wyobrażeniu sobie postaci w głowie. Potrafią być wtedy bezpłciowe. Najgorzej kiedy na początku byś nie podała jakiejś cechy wyglądu, a na sam koniec opowiadania wspomniała jak wygląda... Najgorsza rzecz jaka czytelnika może spotkać.
    @symbolika – Nie :) Jakoś nie zdarzyło mi się zwątpić. Po prostu zajmowało mi to trochę czasu, bo czytałam z parunastu źródeł, aby poznać najdokładniejszą symbolikę.
    @tło – subtelne opisy jak najbardziej. Tekst na 300 znaków o samym wyglądzie nie wchodziłby w grę. Nic innego nie miałam na myśli (jeżeli coś mi się przypomni, to poinformuję).
    @zasób słów – widać, że tutaj to kontrolujesz.
    @dziury i przeskoki – jeden przykład, który kojarzę, to Lenę, która wie, gdzie ma się udać, ale „w swojej głowie” nawet nas nie informuje o tym. Nie pamiętam, gdzie to było. Raczej na początku.





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @poboczne postacie – wspomniałabym na pewno jeszcze, choć nie wiem czy uważasz je za poboczne, to o Stelli, Mai a także Ikerze.
      @zatajanie faktów – wiąże się z punktem @dziury i przeskoki.

      Usuń
    2. @Stella i Maja ~ Lena coś wspomniała o jej śmierci, hm?
      @Morderstwo ~ Toteż Lena wypowiedziała się podobnie: (To wszystko jest potwornie ironiczne. Ofiary trafiły do miejsca, w którym powinni się znaleźć ich oprawcy).
      @Martin ~ Może po prostu nie lubię patosu. Udawania, że wszyscy są cholernie ważni, niezastąpieni, a życie głównego bohatera przez śmierć jakiejś pobocznej postaci wywróci się do góry nogami.
      @języki ~ np. (Istnieje szansa, że wszystko — całe zamieszanie jak z Wieżą Babel — to tylko część testu, ale nie mogę być pewna). (A kiedyś lubiłam przypowieśc o Wieży Babel).
      @przedziały – Postaram się. :)
      @Iker ~ Jak pisałam, to moje słoneczko. Taki dobry policjant wśród tych wszystkich bezwzględniaków. Dostanie swoje pięć minut, i to nie raz. No i będzie więcej Moriatego. To się dracznie łączy. I jeszcze Artur. Trochę o Stelli.
      @Celico ~ Na pewno będzie o jej relacji z Miką. Tego toksycznego posłuszeństwa nie można pominąć.
      @dziury i przeskoki ~ Zakoduję i przejrzę pierwszaczki.

      Usuń
    3. @Stella i Maja – jestem tego przekonana, bo to utkwiło mi w głowie.
      @języki – to jednak mój mózg usunął ten fragment podczas czytania :/
      @Artur – właśnie, go też brakowało!

      Usuń
  4. @Stella i Maja ~ No to mam kolejny fragment do przejrzenia.
    @Artur ~ Jego wątek zakończy się już niedługo, ale myślę, że satysfakcjonująco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Biały kolor kojarzy się przede wszystkim z czystością, klarownością oraz niewinnością, zarazem z nieprzyjaznym nastawieniem, przeszkodą czy poddaniem.
    LOLWUT.

    lecz mamy możliwość poznania problemów jednego z bohaterów
    Problemy.

    nieliczną ilość słów
    Kwi.

    Mówisz o tajemniczej, zakapturzonej postaci. To jakim cudem Lena widzi twarz tego człowieka? Chyba że ten kaptur nie ukrywa twarzy (nie wspomina nic o tym).
    Większość kapturów nie zasłania twarzy noszącego. No, chyba że swoje, o ile jakieś mają. ;)

    Imię bohatera, Iker, kojarzy mi się z mitologicznym Ikarem.
    Mnie z piłkarzem, noale. ;)

    Nie ukrywam, że do tej pory dalej nie do końca wiem
    Albo do tej pory, albo dalej.

    na czym ma polegać owy test.
    Ów. Nie ma formy owy.

    Czuję bijące coraz szybciej serce. – Lepiej by brzmiało: „czuję coraz szybciej bijące serce”.
    Eee, nope, wersja użyta przez autorkę opcia brzmi lepiej.

    Rozmowa głosu i Ty'a z Leną
    mówię o głównych bohaterach, czyli Ty'u, Lenie oraz nim)
    Bez apostrofu. http://fil.ug.edu.pl/strona/15245/jak_zapisac_odmienione_zdrobnienie_sly_od_imienia_sylvester_zapis_slya_jest_poprawny

    niektórzy nie potrafią mrugać pojedynczo powieką
    Po prostu jedną.

    Zamiast przecinka na koniec zdań, gdzie wymieniasz punkty po myślnikach, dałabym średniki.
    Przecinki tam nie są błędem.

    Zwracasz uwagę na najdrobniejsze szczegóły charakteru – od bycia nieśmiałym do lunatykowania
    Od kiedy lunatykowanie to cecha charakteru? ;D

    Prowadzi konszachty z pewną kobietą
    Konszachty, czyli układy, można mieć. Prowadzić można np. interesy.

    Luella jest młodą dziewczynką
    W przeciwieństwie do starych dziewczynek, prawdaż.

    porównań, etc.
    Przed etc. nie stawia się przecinka, tak jak nie robi się tego przed itd. i itp.

    Składnia niektórych zdań zabija. Np.:
    Także masz szczególnie postaci z imionami polskimi.
    Plażo, proszę, oczy od tego krwawią.

    Rejestruję kościstą dłoń o długich szponach i mogę tylko wrzeszczeć najgłośniej, jak potrafię z ponurą świadomością, że i tak nikt mnie nie usłyszy. – „[...] najgłośniej jak potrafię, z ponurą świadomością [...]”.
    Nope. Najgłośniej jak potrafię powinno być wydzielone przecinkami.

    możliwe że przez to więcej błędów nie znalazłam.
    Przecinek przed że.

    Pacjencji
    LOLWUT.

    miękną mi mięśnie
    Czo xDDDDDDDDDDDDD Kolana.

    nie sądzisz, że jest to nie fair w stosunku do innych bloggerów, których pisaninę czytasz
    Myślę, że gorzej określać czyjeś teksty słowem, które ma pejoratywny wydźwięk. ;)

    ze wszystkim.”
    Kropka po znaku zamknięcia cudzysłowu, nie przed, nawet jeśli należy do cytowanego zdania.

    Ten gadżet zawiera informację dotyczące gatunku opowiadania
    Informacje.

    pacjencji
    Kwiiiiiik, znowu. xD Na ocenianym blogu jest PacjenCI, nie PacjenCJI, więc WTF, DROGA ŁOCENIAJONCO?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, w najbliższym czasie je poprawię.

      Co do dziwnych form – niestety mam taki sposób pisania i mimo wielu prób nauczenia się „poprawnego” formowania zdań to mi nie idzie. Dlatego pozwalam na poprawę tych zdań, a jeżeli kogoś przerasta ilość – polecam przyzwyczaić się do tego lub po prostu nie czytać.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ale to nie są po prostu dziwne formy czy nietypowy acz dopuszczalny szyk. Składnia przytoczonego przeze mnie zdania (i paru innych, których mi się nie chciało przeklejać) jest po prostu niepoprawna. Wiem, że betujecie sobie nawzajem ocenki, więc dziwię się, że ktoś przeoczył takie potworki, bo reszta jest mniej więcej w porządku.

      Usuń
    3. Starają się jak mogą :P

      Usuń

Aktualności

Blogi zgłoszone w 2016: 3
Znajdź nas na Fejsie – KLIK
Zbieramy pierwsze lajki ;)
Szablon stworzony przez Agatę

Archiwum

© Design by Agata from Król Trefl & WioskaSzablonów
Script ScrollToTop | Icons made by Freepik from www.flaticon.com is licensed by CC 3.0 BY.