...zajmuje się ocenianiem literatury w sieci.
Stukasz w klawiaturę i chcesz porozmawiać o swoich wypocinach?
A może wolisz poszukać znajomych adresów w archiwum?
Czuj się jak u siebie i baw się dobrze!

POZNAJ NAS

Aktualności



Oceniający


Jest nas wielu i różnimy się od siebie jak tylko można, więc na pewno znajdziesz w naszym gronie osobę, która bez trudności oceni twój materiał.
wybierz



Zgłoszenia

Chciałbyś zgłosić swój tekst do oceny? Wystarczy umieścić swoje zgłoszenie w księdze zgłoszeń. Pamiętaj, aby przedtem przeczytać regulamin.
księga zgłoszeń

Gdzie szukać motywacji w pisaniu?

24 marca 2015
Jak często wymyślasz powieść idealną, którą pragniesz zapisać jak najszybciej, ale już po kilku stronach, a czasami nawet akapitach, tracisz do niej siły, aż w końcu porzucasz pomysł na rzecz czegoś innego? Ile razy zacząłeś kolejny zeszyt z idealnym opowiadaniem, którego nigdy nie skończyłeś?

Chyba każdy, kto kiedykolwiek mierzył się z napisaniem książki, miał chwile, gdy samo patrzenie na tekst przyprawiało go o ból głowy. Najpierw pojawiał się świetny pomysł na główny wątek, ale po zabraniu się do pisania cała zebrana motywacja w pewnym momencie nagle wyparowywała, napisanie choćby akapitu wymagało kilku godzin ciężkiej pracy, po czym i tak dochodziło do jego usunięcia. W końcu do głowy wpadał nowy pomysł, o wiele atrakcyjniejszy niż do tej pory, więc dawny projekt został porzucony… I tak w kółko.

Czy jest jakiś przepis na to, by doprowadzić chociaż jedną powieść do końca?



1. PLAN WYDARZEŃ
Większość moich koleżanek, które pasjonują się pisaniem, uważa, że plan wydarzeń ogranicza autora (cytując jedną z nich: Jak można znać zakończenie własnej książki?!). Ja jednak mam co do tego nieco inne zdanie.
Wiele razy spontanicznie porywałam się na jakieś opowiadanie, mając w głowie jedynie jakąś scenę, ewentualnie główny wątek; moi bohaterowie dostawali przypadkowe imiona i nie mieli żadnych konkretnych cech. Zazwyczaj taka pisanina kończyła się na drugim rozdziale, bo przytłaczała mnie własna wyobraźnia, szybko robiłam się zmęczona, a do głowy zaraz wpadał inny pomysł na kolejną historię.
Dlatego mam pierwszą radę: wstrzymaj się na moment z pisaniem pod wpływem impulsu. Poczekaj chwilę, spróbuj dokładniej przemyśleć dany wątek, zastanów się, jak chcesz opisać poszczególne sceny. Pomyśl, jakich bohaterów mógłbyś wprowadzić, jakie poboczne wątki można by wpleść w główną akcję.
Kiedy mniej więcej masz nakreślony plan swojej powieści, zainwestuj w zeszyt szesnasto- lub trzydziestodwukartkowy, który od tej pory będzie twoim ogromnym pomocnikiem. Opisz w nim swoich bohaterów, nadaj im indywidualne cechy charakteru i wyglądu, wykropkuj sceny, w których mają wystąpić. Następnie napisz ogólny plan powieści; od myślników wypisz konkretne wydarzenia, jakie mają znaleźć się w danym rozdziale.

Nadal uważasz, że jest to ograniczające? Jeśli tak, to może do założenia takiego zeszytu przekona cię fakt, że wypisujesz tam jedynie ogólniki. To, w jaki sposób opiszesz jakieś wydarzenie, miejsce czy zachowanie, zależy jedynie od ciebie. Uwierz, że o wiele łatwiej jest skończyć powieść, kiedy wiesz, do czego dążysz. Widząc przed sobą konkretny plan, nie pogubisz się w wątkach, wszystko dopniesz na ostatni guzik. Gwarantuję, że pozwoli ci to zmniejszyć chaos, a widok pięknie wypisanego planu będzie niezwykle motywujący.


2. MUZYKA
Tego, jaki wpływ na nasz nastrój ma właśnie muzyka, chyba nikomu nie muszę udowadniać. Jak wiadomo, wystarczy posłuchać ulubionej piosenki, a od razu humor się poprawia. Dlaczego więc nie wykorzystać muzyki jako źródła inspiracji?
Zdaję sobie sprawę, że każdy ma inny gust muzyczny i niemożliwe byłoby stworzenie idealnej listy piosenek, które motywowałyby do pisania. Mój sposób na wykorzystanie muzyki jest niezwykle prosty i mam nadzieję, że sprawdzi się również u ciebie.
Z reguły jestem fanką wolnych, melancholijnych utworów, dlatego zawsze ich słucham, gdy czeka mnie opisanie jakiejś romantycznej, delikatnej sceny. Gdy wiem, że akcja nabierze tempa, tworzę playlistę z ulubionymi szybkimi kawałkami, natomiast kiedy czeka mnie opis dłuższej sceny, chętnie włączam sobie muzykę klasyczną.
Innym, dość ciekawym sposobem na wykorzystanie muzyki jest stworzenie osobnej playlisty pod konkretną powieść. Jeżeli jakieś piosenki kojarzą nam się właśnie z naszą pisaniną, można je spokojnie wykorzystać – raz tak zrobiłam i udało mi się dociągnąć opowiadanie do końca.

Jeśli jednak łatwo się rozpraszasz lub dopiero zaczynasz swoją przygodę z pisaniem, proponuję nie włączać muzyki, gdyż możesz zbyt szybko się rozproszyć. Najpierw należy wyrobić sobie nawyk w miarę regularnej pracy nad tekstem, gdyż jeśli już na początku w tle będzie leciała szybka i głośna piosenka, trudno będzie ci się skupić.


3. PORZĄDEK W MIEJSCU PRACY
Sądzę, że i tutaj znajdą się zwolennicy i przeciwnicy tego pomysłu. Jest wiele osób, które uwielbiają przebywać w bałaganie i on im absolutnie nie przeszkadza, a nawet dobrze się w nim czują. Ja natomiast należę do osób, które – chociaż nie znoszą sprzątać – lubią mieć porządek.
Jeśli zauważysz, że trudno jest ci się skupić podczas pisania, zastanów się, czy przyczyną nie są różnego rodzaju rozpraszacze takie jak rozsypane na biurku długopisy, sterty ubrań na łóżku czy zbyt mała przestrzeń, w której przebywasz.
Ja uwielbiam pisać na komputerze przy biurku, inni wolą przelewać myśli na papier w zeszycie, jeszcze inni pracują na łóżku lub podłodze. Jeśli już wybrałeś swoje ulubione miejsce pracy, to przed rozpoczęciem pisania postaraj się je posprzątać. Zetrzyj kurz z biurka, ułóż książki na półkach, przewietrz pokój, odkurz podłogę czy przygotuj sobie koc i poduszki do spędzenia czasu na łóżku. Jeśli lubisz, zrób sobie herbatę lub kawę, naszykuj zeszyt ze swoim planem wydarzeń i włącz ulubioną muzykę. A teraz do dzieła!
Mogę jeszcze dodatkowo doradzić, by w pobliżu znajdowały się wszelkie potrzebne rzeczy, takie jak słowniki, ulubiona książka (podczas pisania lubiłam do niej zaglądać i czytać choć kilka akapitów) czy jakaś przekąska. Zawsze, gdy zabieram się do pisania, staram się odłożyć telefon, by mnie nie rozpraszał, a także powstrzymuję się przed otwieraniem zbyt dużej ilości kart w przeglądarce internetowej, bo często zamiast pisać – siedzę na blogach czy Facebooku, marnując czas.


4. KONKRETNE CELE
Napiszę książkę w tym roku czy Napiszę chociaż rozdział to zbyt ogólne postanowienia, które prędzej demotywują nas do pracy. Zdecydowanie lepiej jest zapisać sobie coś konkretnego i dosadnego, czyli Dzisiaj opiszę tę scenę lub Do końca tygodnia skończę ten rozdział. Oczywiście nie traktuj tych postanowień jako listę rzeczy absolutnie koniecznych do zrobienia, bo z pewnością zaczniesz się frustrować, gdy z jakichś powodów nie wypełnisz tego postanowienia.
Warto pamiętać, by wielkość celów była uzależniona od stopnia zaawansowania. Jeśli dopiero stawiasz pierwsze kroki w pisaniu, nie powinieneś od razu zakładać, że w miesiąc czy dwa napiszesz powieść. Nie pozwól, by twoje postanowienia cię przerosły, gdyż bardzo szybko stracisz motywację do pisania. Metoda tak zwanych małych kroczków może okazać się w takiej sytuacji niezbędna. Pisanie musi być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem, dlatego na początku jako cel postaw sobie najpierw napisanie kilku zdań, potem dopiero kilku akapitów, następnie kilku scen; nie nastawiaj się, że w ciągu dnia napiszesz cały rozdział.

Zachęcam do stworzenia listy „to do” – która, notabene, świetnie sprawdza się również podczas nauki. Patrząc na nią, wiecie, co macie robić, i jest to nie lada ułatwienie, gdy czujecie się zagubieni w swojej powieści lub nie jesteście pewni, co teraz napisać.


5. CZAS WOLNY
Zdaję sobie sprawę, że większość z nas nie zajmuje się pisaniem zawodowo. Ogromną ilość czasu pochłaniają sprawy rodzinne, codzienne obowiązki, szkoła, studia, praca… i można tak wymieniać bez końca. Pewnie śmiesznie może zabrzmieć rada, by w natłoku tego wszystkiego jeszcze znaleźć przynajmniej godzinę dziennie na pisanie.
Zdaję sobie sprawę, że takie działanie wymaga wręcz perfekcyjnej organizacji czasu, ale wiem też, że dla chcącego nic trudnego. Z pewnością nie skupisz się odpowiednio na swojej powieści, jeśli po głowie wciąż będzie ci chodzić jutrzejszy sprawdzian z matematyki czy najbliższe kolokwium.
Postaraj się większość swoich codziennych spraw załatwić przed planowanym czasem poświęconym tylko pisaniu. Wiem, że być może nie będzie to możliwe każdego dnia, ale zapewniam, że jeśli siadasz do komputera z myślą, że większość obowiązków jest wykonana i teraz możesz absolutnie skupić się na swojej opowieści, zdecydowanie przyjemniej będzie ci się pisać.
Jeśli twoją pasją jest przelewanie różnych historii na papier, w końcu będziesz zmuszony nauczyć się godzić codzienne sprawy ze swoim zainteresowaniem. Im dłużej i częściej będziesz planować swój dzień i pracę, tym lepiej będzie ci szło również regularne pisanie.


6. ŻYCIE CODZIENNE I PODRÓŻE
Uwierzcie, że u mnie to działa – wystarczy, że czasami uważniej przyjrzę się ludziom, którzy mnie otaczają, lub wyjadę na przykład na wakacje na wieś, a od razu do głowy wpadają mi nowe pomysły na opowiadanie lub czuję nieodpartą chęć na dokończenie go.
Czy romantyczki, które spędzą czas z chłopakiem o zachodzie słońca, nie zainspirują się tą chwilą? A może jakiś miłośnik mocnych wrażeń po skoku ze spadochronem napisze kolejny rozdział swojej powieści? Chłońcie wszystko, co was otacza, szukajcie w sprawach codziennych rozwiązań do swojej twórczości – i nie mam tu na myśli jedynie obyczajówek. Może nawet nie wiecie, jak inspirujące może być życie drugiej osoby; nie mam oczywiście tu na myśli zwykłego wścibstwa, ale trafną obserwację.
Przykładowo, mam ciocię, która podzieliła się ze mną niezwykle ciekawą historią jej mamy w czasie II wojny światowej. Zakochałam się w tej opowieści na tyle, że wymyśliłam własną wersję i udało mi się w całości przelać pomysł na papier.


7. KSIĄŻKI I FILMY
Nie będę kłamać, że nigdy nie zainspirowałam się żadną sceną w filmie czy powieści. Uwielbiam oglądać seriale czy chodzić do kina, w wolnym czasie staram się dużo czytać, dlatego łatwo znajduję różne pomysły na jakiegoś bohatera, scenę czy wydarzenie. Oczywiście nie mówię tu o całkowitym sparafrazowaniu danego dzieła (nieważne, czy filmowego, czy literackiego), gdzie zmianie uległyby tylko imiona bohaterów i miejsce akcji. Mam na myśli inspirację danym utworem, jakąś cechą wykreowanej postaci, może niebanalnym stylem czy umiejętnością budowania napięcia.
Dla przykładu, gdy po raz pierwszy dostałam powieść science–fiction, bardzo sceptycznie do niej podchodziłam, bo kojarzyła mi się tylko i wyłącznie z kosmosem (miałam wtedy chyba dwanaście lat i byłam zupełnie niezainteresowana taką tematyką). Gdy jednak zaczęłam ją czytać, a była to powieść postapokaliptyczna, zakochałam się po uszy – w stylu autorki, w klimacie, jaki stworzyła, oraz w jednym z bohaterów. Od razu wymyśliłam fabułę do nowego opowiadania, które również opierało się na motywie postapokalipsy; starałam się również utrzymać podobny nastrój tej powieści; i mimo że moja fabuła znacznie różniła się od tej w książce, to nie mogę powiedzieć, że w pewien sposób się nią nie zainspirowałam.

Kiedy nie wiesz, jak skończyć jakiś wątek lub gdy nie potrafisz skleić sensownego zdania, polecam powrót do ulubionych utworów. Czasami jakieś zdanie lub akapit nakierują cię na właściwy tor, a ty zyskasz siły do mierzenia się z kolejnymi rozdziałami.


8.  ODPOCZYNEK
Wiem, że mimo że potrafimy się często zmotywować do pisania, to zawsze przychodzi czas, kiedy mamy absolutnie dość patrzenia na nasz tekst. Jeśli do ruszenia go nie potrafi nas zmusić dosłownie nic – ani muzyka, ani porządek, ani wolny czas – warto mimo wszystko odejść na chwilę i pozwolić sobie odetchnąć od pisania.
Czasami będziesz potrzebować kilku dni, czasami tygodni, a niekiedy nawet miesięcy. Uważam jednak, że jeśli wiesz, że i tak wrócisz do danego opowiadania, możesz pozwolić sobie na taką przerwę.

Musisz jednak uważać, by odpoczynek na kilka dni nie zmienił się w na zawsze. Mimo wszystko wracaj do swojej powieści, kiedy tylko poczujesz się na to gotowy. Nie odwlekaj pisania, bo w pewnym momencie nie zmusisz się nawet do otworzenia pliku czy zeszytu, a cała twoja dotychczasowa praca pójdzie na marne, a tego chyba nie chcesz, prawda?


___________________________________________________________________________

Zdaję sobie sprawę, że na każdego działają inne bodźce i nie uda się stworzyć uniwersalnych rad dosłownie dla każdego. Sami musimy zauważyć, co nas najbardziej motywuje do pracy – mogą to być rzeczy, których nie uwzględniłam wyżej, na przykład inspirujące cytaty czy wizualizacja. Zachęcam do próbowania, by sprawdzić, co działa na nas najlepiej.

Podsumowując, mogę wam zagwarantować, że chyba nie ma lepszej motywacji niż widok ukończonej już powieści, z której jest się niewymownie dumnym, a w głowie czeka już ułożony plan na kolejną, równie wyjątkową historię :).


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Aktualności

Blogi zgłoszone w 2016: 3
Znajdź nas na Fejsie – KLIK
Zbieramy pierwsze lajki ;)
Szablon stworzony przez Agatę

Archiwum

© Design by Agata from Król Trefl & WioskaSzablonów
Script ScrollToTop | Icons made by Freepik from www.flaticon.com is licensed by CC 3.0 BY.